Festiwal na Kaszubach

Patronat nad festiwalem sprawuje polska sekcja CIOFF (Międzynarodowa Rada Stowarzyszeń Folklorystycznych, Festiwali i Sztuki Ludowej), co gwarantuje bardzo wysoki poziom artystyczny. W tym roku, dzięki zaproszeniu włodarzy gminy Chojnice, Zespół Tańca Ludowego „Pogórzanie” mógł zaprezentować się na pomorskich scenach. Towarzyszyła mu kapela „Pogórzanie” oraz wójt Gminy Miejsce Piastowe Marek Klara i dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Miejscu Piastowym Janusz Węgrzyn. Festiwal tradycyjnie rozpoczął się korowodem, który, tętniąc muzyką, śpiewem i tańcami z całego świata, przeszedł ulicami Wiela, prezentując się okolicznym mieszkańcom i turystom, chętnie przybywającym na Kaszuby, również ze względu na festiwal. Celem korowodu i równocześnie jego zakończeniem była wielecka scena, na której odbył się koncert inauguracyjny. Każda z grup wystąpiła z krótką zapowiedzią swojego programu i zachęciła do zasilenia widowni pozostałych scen festiwalowych. Podczas kolejnych dni, równolegle w kilku miejscowościach, odbywały się koncerty, o których różnorodność organizatorzy zadbali z niezwykłą starannością.
 Z urokliwego Pojezierza Pomorskiego, za sprawą kilku dźwięków, można było przenieść się na koralowy brzeg Puerto Rico albo, wsłuchując się w gorący rytm kastanietów, odwiedzić upalną Hiszpanię, której uroki niektórzy odkrywali, wpatrując się w czarne oczy roztańczonych Hiszpanek. Dynamika tańców serbskich pokazywała piękno bałkańskiego folkloru, a bajeczne stroje i niesamowite azjatyckie śpiewy przenosiły widza do dalekiej Jakucji. W dbałości o zapewnienie widzowi jak największej ilości atrakcji organizatorzy zaprosili zespoły, które prezentowały folklor takich krajów jak: Hiszpania, Bułgaria, Białoruś, Ekwador, Grecja, Turcja, Puerto Rico, Serbia, Cypr, Rosja i Brazylia. Ta międzykulturowa podróż niosła ze sobą wiele wzruszeń i zachwytów, a czasem nawet zdziwienia nad wielorakością i odmiennością różnych tradycji. Na festiwalowych deskach nie zabrakło oczywiście zespołów polskich, zwłaszcza kaszubskich, gdyż impreza ta, w jednym z głównych założeń, ma promować kulturę ziem, na terenie których się odbywa. Tradycyjnie gościnni Kaszubi zaprosili kilka zespołów z Polski, między innymi ze Szczecina czy Ustronia.
 Ostatni dzień festiwalu rozpoczął się mszą ekumeniczną w bruskim kościele, która w bardzo wymowny sposób podkreśliła istotę międzykulturowych spotkań, pokazała bowiem, jak ważne są szacunek i porozumienie, które osiągnąć można pomimo barier językowych czy różnic w tradycji. Korowód utworzony pod kościołem ruszył jeszcze raz bruskimi ulicami w stronę sceny, gdzie miał odbyć się koncert finałowy witany przez mieszkańców nie mniej entuzjastycznie, niż ten wcześniejszy, inauguracyjny. Sam finał festiwalu zorganizowany został z wielkim rozmachem, a atmosfera, która wytworzyła się na scenie, pozostanie w pamięci chyba wszystkich - uczestników i widzów. Każdy z zespołów zaprezentował krótki program, w którym starał się jak najpełniej oddać kwintesencję tradycji i piękno kultury, której był przedstawicielem. Można sobie jedynie wyobrazić, ile emocji wytworzyło się na bruskiej scenie w ten sierpniowy wieczór.
 Dla samego zespołu „Pogórzanie” ten tydzień spędzony wśród kaszubskich jezior był czasem nie tylko wspaniałych przeżyć, ale też ciężkiej pracy. Codzienne koncerty, czasem nawet kilka w ciągu dnia, mocno dawały się we znaki zwłaszcza młodym tancerzom, którzy dopiero szlifują swoje sceniczne obycie. Ale dbanie o kondycję, przede wszystkim artystyczną, każdemu wychodzi na zdrowie, więc „Pogórzanie” znaleźli też czas, aby nacieszyć się pięknem miejsca, które odwiedzili. Miejscowość, w której byli zakwaterowani, o wdzięcznej nazwie Swornegacie, położona była bowiem nad malowniczym jeziorem, z którego uroków zespół oczywiście skorzystał. Kajaki, łódki i rowerki wodne okazały się być świetnym sposobem na odpoczynek między koncertami. Zespół odwiedził też Skansen Budownictwa Drewnianego w Szymbarku, gdzie miał okazję zobaczyć m.in. najdłuższą deskę świata wpisaną do Księgi Rekordów Guinnessa czy dom postawiony do góry nogami, w którym wizyta jednych przyprawiła o zachwyt, a innych - o zawrót głowy. „Pogórzanie” zdobyli też sopockie molo podczas wycieczki nad Bałtyk, a dla niektórych było to pierwsze w życiu spotkanie z morzem.
Festiwal był dla zespołu okazją do poznania wielu ciekawych ludzi i spotkania przedstawicieli różnych kultur, przede wszystkim jednak udało się zacieśnić znajomość ze współpracującą z naszymi władzami Gminą Chojnice.

 

 

Podstrony artykułu:



Używamy cookies w celu świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza zgodę na umieszczanie ich w Twoim urządzeniu końcowym. W każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień swojej przeglądarki